Spotykają nas miłe różności i to w takiej ilości, że nie jesteśmy w stanie otrząsnąć się z euforii. A powody do takiego stanu ducha są przecudnej urody i mile łechtają zarówno oko i zmysły człowiecze, jak i ego, które w tym człowieku pomieszkuje i bardzo lubi być smyrane… ale po kolei:
Jakiś czas temu ustawiliśmy się w kolejce do cudnej, koralowo-lawowej, energetycznej bransoletki, którą stworzyły sprawne rączki Neilii. I ku naszemu zdumieniu Lenka, śliczna blond kruszynka wylosowała „moonatową” karteluszkę. Osobiście nigdy nic nie wygrałam i do wszelakich losowań staję w kolejce bez wiary i nadziei, tym zdziwienie i radość była większa. Oj… tej radości było co niemiara, zważywszy na fakt, że te pięknej barwy korale uśmiechały się do nas tak szeroko, a mały domek połyskiwał niczym dobra wróżba na przyszłość. I faktycznie bransoletka jest magicznym talizmanem, ale o tym opowiem Wam, jak już wszystko będzie w tej kwestii (siły, energii, domu i swojego miejsca na tym pięknym świecie) jasne i klarowne. Dostaliśmy również sznureczkowy, bransoletkowy bonusik, śliczne drewniane serduszko, karteczkę i list (prawdziwy)!!! Nie dziękujemy, aby nie zapeszać, ale uściskujemy mocno i ślemy w stronę darczyńcy tornado ciepłych myśli.
A miłe i przyjemnie łechtające MooNatowe ego spotkało nas zupełnie niespodziewanie i spłynęło z Przędzalni Rozmaitości.
Pani tego blogowego świata obdarowała Nas wyróżnieniem i bukietem ciepłych słów. Dziękujemy:* to takie krzepiące i motywujące do dalszych działań, a nam się przydaje czasami takowa marcheweczka, bo mamy udomowione lenie w zagrodzie, które pozwalają sobie czasami rozpanoszyć się aż nadto…

Jak już pewnie wiecie, z owym wyróżnieniem łączą się pewne powinności: na ten przykład „obnażenie się werbalne” w kilku punktach ( co oczywiście uczynimy, ino z czasem) jak i wytypowanie kilku blogów, które są dla nas wyjątkowe. Oj, nad tym głowiłam się srodze i mimo szczerych chęci, nie jestem w stanie wskazać „Tych Naj”. Wszystkie blogowe światy do których z przyjemnością zaglądamy i które mamy podlinkowane na pasku bocznym są warte obsypania ich mnogością wyróżnień. Bo inspirują, bo zachwycają, bo odsłaniają rąbka tajemnicy, bo są pisane przez utalentowanych ludzi o kolorowych duszach… I jak tu wybrać? A do ilu blogów jeszcze nie znaleźliśmy drogi…
Cóż, moi drodzy, obsypuję Was dzisiaj wyróżnieniami zbiorowo :D i każdego z osobna i wiedzcie, że zaglądanie do Was jest dla mnie formą miłego relaksu…
Szkoda, że na takowe relaksowanie się nie mogę poświęcać więcej czasu :(
*Pozdrawiam serdecznie*