Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 kwietnia 2015

Świat w jajku zamknięty


Nie wiemy co było pierwsze, jajko czy kura, 
ale wiemy, że w małym jajku zamknąć można  i świat cały!
 Ba,  jest mu tam całkiem przytulnie :) 




Pozdrawiamy półprzytomnie, 
no, topielica Marzanna się zemściła i zesłała nam paskudne przeziębienie,
na szczęście chorujemy na zmianę :)
Uściski kochani,
 i niech się Was żadne Marzannowe klątwy nie imają

:D


***

wtorek, 17 marca 2015

Pisanki oczywiście, czyli batikowo jagodowo


W końcu udało mi się przysiąść na chwilkę i upisać swoje jajeczka, tak jak lubię, na wydmuszkach kurzych, niewielkich, bielutkich.  Ponieważ malowaliśmy woskiem  pszczelim (ach), barwiliśmy i wytrawialiśmy sobie we dwoje, to i czas miło płynął, i w koszyczku nadzwyczajnie mnożyły się pisanki. W podziękowaniu za lniane drewniane (z poprzedniego posta) powstały dla Norberta batikowe jagodowe. Obdarowany jest zachwycony i twierdzi, że piękniejszych by sobie nie wymarzył, i są właśnie "takie jego". Cóż, nie sposób się z tym nie zgodzić, bardzo mi miło :)








 i tym leśnym akcentem pozdrawiamy Was serdecznie 
...z pisankowej krainy :)


***

środa, 11 marca 2015

Kwiaty lnu i drewno- połączenie idealne :)


Ciągnąc dalej opowieść o kwiatach i pisankach nie może zabraknąć u nas lnu. 
Drewniane jajeczka znów zostały przez Norberta porządnie wyszlifowane, wypalone, pomalowane... Miałam zakaz podglądania w trakcie pracy, ale jak już je zobaczyłam, to oczywiście nie mogłam się oprzeć i musiałam przygarnąć taką lnianą parkę. Choć wierzcie mi, bardzo się starałam, w ramach obietnicy noworocznej, która mówi: 
"że przed wejściem w posiadanie jakiegokolwiek przedmiotu
sto razy zastanów się kobieto, 
czy aby na pewno przedmiot ten jest Ci do szczęścia niezbędny! "

Cóż... Odpowiedź na to pytanie była krótka i oczywista :)

i tak mam ci ja sobie parkę pisanek wielkości jaj kurzych-
te urzekły mnie najbardziej :)



Niemniej powstały też większe, jak duże gęsie






 dostały swoje sympatyczne pudełeczka 



i ekologiczne metki... 
ale te pokażę Wam jak w końcu uda mi się je skończyć :)
staram się, ino czasu mi brakuje...
 czasami
:)


***

niedziela, 8 marca 2015

Drewniane, wypalane i w kwiatki

Ot takie pisanki się właśnie zrobiły, to znaczy Norbert wpierw oszlifował, potem wypalił, pomalował i oto są... Fiołkowe pisanki drewniane. Jeszcze może tylko pachnieć powinny, ale to w przyszłości :)  Te, już polakierowane, ułożone na wełnie drzewnej i zamknięte w pudełeczku z szarej mikrofali z niecierpliwością czekają na swojego kogoś. Do kupienia na MooNatowej Da Wandzie



Nie wiem dlaczego zapomnieliśmy o najprostszych motywach, tych z natury czerpanych, ale przy okazji pewnego dosyć zaskakującego i średnio miłego zdarzenia, kwiatowe desenie mogą przeżywać u nas swój wielki powrót. Na początek ino w wersji pisankowej, ale przecież wszystko przed nami, byleby tylko czasu starczyło :)




A tymczasem z piersiami wypełnionymi pierwszym wiosennym wiaterkiem i z klangorem żurawi cudnie brzmiącym  w uszach, z ochotą i pełni energii  wkraczamy w nowy tydzień, czego i Wam, kochani, życzymy z całego serducha. Miłego poniedziałku!



***

sobota, 5 kwietnia 2014

Kwitnące wiśnie

Gdzieś pomiędzy jednym ziewnięciem a drugim plotę nowe pisanki, kwitną drzewka owocowe, ociężałe trzmiele pracowicie zaglądają do kielichów :) Słowa już mi się nie kleją, tęsknię za blogowaniem, za zaprzyjaźnionymi światami... i jak zwykle, jak zwykle wszystko odkładam na "po świętach " 
:)







miłej soboty kochani!!!

***

środa, 27 marca 2013

"...Czy to pisanki, czy też kraszanki..."


Kochani, przepraszamy za lekki poślizg przy rozstrzyganiu naszej Candy zabawy... Wyszło jak zwykle, czyli mieliśmy malować pisanki tylko przez weekend w pewnym pięknym centrum handlowym, a malujemy je sobie aż do świąt... i to jeszcze owiani cudną i niezwykłą atmosferą, jest przesympatycznie :) Jedynym doskwieraczem jest to, że pracujemy od wczesnego rana do wieczoru, i jak już przekraczam próg domu to dosłownie padam na łózko dźgając nosem poduchę, ale o tym napiszę jak już będę w stanie sklecać słowa z miarę sensowne zdania. By nie przeciągać zbytnio do ogłoszenia wyników posłużę się pismem prawie obrazkowym... 

Do Marzycielki, dziewczyny z głową w obłokach lecą te pisanki, które były cukieraskami, ale przeczytajcie co napisała Aldonka  w komentarzu:

"...Jestem oczarowana Twoimi pisankami :) Ja też zrobiłam styropianowe ;( ale moje są paskudne w porównaniu z Twoimi :) Wszystkie opcje kolorystyczne Twoich pisanek mnie zachwycają. W losowaniach nie mam szczęścia ale nie mogłam przejść obojętnie, one są cudowne.
Pozdrawiam, Ala "

I jak tu nie podarować pisanki na szczęście? 

No i jeszcze jedna szczęśliwa pisanka powędruje do pewnej niezwykłej osóbki, a mianowicie do Incognito. Jej wierszyk komentarzowy działa na mnie jak najprzedniejszy kawałeczek domowego ciasta, ukrojony przez ukochane dłonie i podany na ulubionym talerzyku... Zresztą przeczytajcie sami:

"... czy to pisanki, czy też kraszanki
nieważna nazwa, ważne są fanki ...
fanki talentu i cierpliwości,
który to w Tobie się wespół mości,
gęsia wydmuszka nie lada gratka,
czy się załapie nań ... ma gromadka ..."

Dziewczyny, proszę o przesłanie danych do wysyłki, nasz adres mailowy jest na pasku bocznym bloga, u góry :) Jej, chciałabym każdemu z Was coś podarować:) Dziękuję ślicznie za udział w zabawie i już obiecuję następne. A tymczasem... 

Wiosny w serduchach Wam życzymy i...




*** Wesołych Świąt kochani! ***

***

niedziela, 17 marca 2013

Limonki z drewna, czyli Norbertowe pisanki i ich premiera

Kochani, wpadam biegiem,  jak ten dzisiejszy wiatr za oknem hulający i szybciutko prezentuję Wam nowe, jeszcze ciepłe pisanki drewniane, wielkości jaj kurzych. Norbert wypalał je i starał się malować tak, by troszkę było widać słoje, jako że obydwoje lubimy zachwycać się naturą... Myślę, że to iście wiosenne i radosne jajeczka, nie to, co moje szaraczki :) Te poniższe zostały nazwane limonkami, a jak się "gorzkie pomarańcze" skończą malować, to nie omieszkam zaprezentować również i ich :))) 








Jej, do rozstrzygnięcia naszej Candy zabawy pozostało tylko kilka dni, to ważna dla mnie data, bo 22 marca są Norbertowe urodziny, ech...a ja wciąż nie mam żadnego pomysłu na wyjątkowy prezent dla niego... 

Chciałabym Wam przypomnieć, że wciąż można wziąć udział w zabawie na moim drugim, (jakże zaniedbanym teraz blogu), do wygrania jest sielski wiejski koszyczek z papierowej wikliny. 

Zapraszam serdecznie (klik w foto)



Serdeczności
***

sobota, 16 marca 2013

Wiosny oczekując malujemy na zielono :)

Dzisiaj pisanki soczyste, jako nasze zaklęcie przywołujące wiosnę. 




Pozdrawiamy serdecznie,
wychylając nos spod kocyka :)



nawet naszym pisankom dostało się dziś ciepłe wdzianko :)

***

sobota, 9 marca 2013

Stroiki na Wielkanoc, kolejne w wersji mini

Tym razem Norbertowe stroiczki w ceramicznych, surowych spodeczkach
z glinianymi ptaszkami i kwiatkami z papieru, oczywiście w wersji mini


i żółciutkie


A już za godzinkę rozstrzygnięcie naszej Facebookowej zabawy



Dziękujemy za każdego lajka i wszystkie miłe słowa 
Pozdrawiamy kolorowo :)

***

czwartek, 28 lutego 2013

Myszy i koguty w ogrodzie ;)


Zmalowałam dziś pisanki "myszki", na wydmuszkach gęsich...takie niewiosenne, niewielkanocne, ale w sam raz... dla mnie oczywiście ;), bo jak już zdążyłam wam kiedyś obwieścić przy okazji pisanek "szaraczków" i "kotków marcowych" wszelakie ziemiste tonacje są dla mnie jak balsam na zmęczoną duszę :)
Wiem, że i wśród Was takie kolorki mają swoich wielbicieli, więc tylko oznajmię, że one również będą do wyboru w naszej Candy zabawie (zapisywać się wciąż można  O TUTAJ, albo na facebooku, albo i tu, i tam, jak kto chce). Pisanki zapozowały w ogrodzie, słoneczko cudzie dziś grzało, a w powietrzu czuć już pierwsze powiewy wiosny. Ech, naprawdę nie mogę się doczekać wybuchu zieloności, a tymczasem prezentuję owe myszki, co to mi się po skalniaku rozpierzchły :)



Coś tam plotę z papierowej wikliny, no, z tych krzywaśnych  rurek, co to je jesienią tak zawzięcie kręciłam. Właściwie wciąż są to moje pierwsze kroki, jakiś trzeci, czy czwarty koszyczek, jak tylko skończę nikomu nie oddam, póki nie obfotografuje w całości, bo teraz wygląda dość niereprezentacyjnie, czyli tak ;)


Do zrobienia rurek wykorzystałam żółciutką Rzeczpospolitą, a na dnie koszyka zamieszkał kogucik, tak by być wierną wielkanocnym klimatom do samego końca ;)



Pozdrawiamy Was słonecznie i pisankowo,
bo jakżeby inaczej ;D




***

Ps. no i zapomniałam, dopadły mnie jakieś boty roboty, na wszystkich moich blogach i spamują nieznośnie, wobec czego zmuszona jestem zablokować dodawanie komentarzy przez osoby anonimowe, za co najmocniej przepraszam. Ponoć to najlepsze rozwiązanie, nie chcę dodawać weryfikacji obrazkowej, bo jak ją sama widzę, to dostaję oczopląsu i dopiero w okolicach trzeciego razu udaje mi się wpisać właściwe hasło. A może ktoś z Was zna lepsze rozwiązanie?

czwartek, 21 lutego 2013

Taś taś pisanko

O, i pisanki tasiemkowe właśnie się zrobiły, trochę jako przerywnik, trochę jako odskocznik od jajeczek pisanych woskiem... Znacie je już zapewne, dlatego nie będę zbytnio o nich opowiadać :) Na dziś dzień niewielki wybór kolorków, ale już czekam na dostawę tasiemek i dopiero wtedy moich  "kwiatków"  będzie niczym bajkowym ogrodzie...
Macham łapką do nowych "zagladaczy", bardzo mi miło, że jesteście.
 i zmykam robić te swoje taśki dalej, w słuchawkach na uszach i z psem grzejącym stopy, idzie mi to dziś iście piorunem :)

 

Pozdrawiam Was kochani serdecznie, wraz z owym łaciatym psi-kangurkiem, który z pewnością akuratnie teraz śni o białym szaleństwie, hasach po lasach i beztroskich niuchach po ruinkach, bo tak jakoś przez sen rytmicznie wbija mi pazurki w nogę :D




***
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...