Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorowo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 maja 2013

Papierowa wiklina i związane z nią dylematy


Oto wstępny efekt mojej "pracy na szpitalnianym gruncie". Rureczki z wyczytanych gazet i reklam. Kręciłam je na drucie (z którego i tak kiedyś odpadła kuleczka z oznakowaniem, ale to chyba 2 jest) i przyznam, że doczekać się nie mogłam, aż skończę i z oczu mi zniknie ostatni paseczek gazety. Chciałam Wam napisać: "mam rurki i nie zawaham się ich użyć"! Ale nie... :) Właśnie  stanęłam przed dylematem: co też powinnam z nich upleść?

Pewnie tak długo będę się zastanawiała, aż bidulki zdążą się pokryć kurzem, jak to u mnie bywa. Czarne z pewnością przeobrażą się w bransoletkę, już dawno polowałam na gazetki z ciemnym brzegiem, ale reszta? Na komódkę stanowczo za mało ;) A może ktoś z Was podrzuci mi jakiś nietuzinkowy pomysł? Będę wdzięczna i uraduje mnie każda myśl :) 



Pozdrawiam kolorowo :) !

***

wtorek, 7 maja 2013

Winne grona do łapania słońca :)


No to dalej z tą lawiną kolorowo-koralową. Jako że oboje najlepiej czujemy się w dzikiej dziczy, to i należy spodziewać się wielu śladów tej zielonej miłości w naszych tworach. Oj, i również z tego powodu zniewoliły nas koraliki crackle, te to dopiero cudnie łapią słońce i zamykają je w swoim wnętrzu :) Oto co Norbert z nich poczynił... 


Winne grona do łapania słońca

rękodzieło biżuteria

Jeśli komuś z Was coś przypadnie do gustu to śmiało proszę o kontakt, jeszcze przez 3 tygodnie biżuteria będzie czekała na "wyjście do ludzi". :) Co prawda ja jestem wciąż na szpitalnym urlopie, ale już zleciłam "ogarnianie rzeczywistości" właściwym osobom ;D 

Winne grona na rękę (długość regulowana)


rękodzieło biżuteria

rękodzieło biżuteria

I jeszcze jedno chciałam napisać... bardzo, bardzo dziękuję Wam za wszelkie życzenia szybkiego powrotu do zdrowia, pozbierałam je wszystkie skrupulatnie, powiązałam kolorowymi tasiemkami i trzymam pod poduszką. Wiem, że to prawdziwa magia co niebawem zaowocuje obficie... 


Dziękuję kochani :*


***


niedziela, 17 marca 2013

Limonki z drewna, czyli Norbertowe pisanki i ich premiera

Kochani, wpadam biegiem,  jak ten dzisiejszy wiatr za oknem hulający i szybciutko prezentuję Wam nowe, jeszcze ciepłe pisanki drewniane, wielkości jaj kurzych. Norbert wypalał je i starał się malować tak, by troszkę było widać słoje, jako że obydwoje lubimy zachwycać się naturą... Myślę, że to iście wiosenne i radosne jajeczka, nie to, co moje szaraczki :) Te poniższe zostały nazwane limonkami, a jak się "gorzkie pomarańcze" skończą malować, to nie omieszkam zaprezentować również i ich :))) 








Jej, do rozstrzygnięcia naszej Candy zabawy pozostało tylko kilka dni, to ważna dla mnie data, bo 22 marca są Norbertowe urodziny, ech...a ja wciąż nie mam żadnego pomysłu na wyjątkowy prezent dla niego... 

Chciałabym Wam przypomnieć, że wciąż można wziąć udział w zabawie na moim drugim, (jakże zaniedbanym teraz blogu), do wygrania jest sielski wiejski koszyczek z papierowej wikliny. 

Zapraszam serdecznie (klik w foto)



Serdeczności
***

sobota, 16 marca 2013

Wiosny oczekując malujemy na zielono :)

Dzisiaj pisanki soczyste, jako nasze zaklęcie przywołujące wiosnę. 




Pozdrawiamy serdecznie,
wychylając nos spod kocyka :)



nawet naszym pisankom dostało się dziś ciepłe wdzianko :)

***

sobota, 9 marca 2013

Stroiki na Wielkanoc, kolejne w wersji mini

Tym razem Norbertowe stroiczki w ceramicznych, surowych spodeczkach
z glinianymi ptaszkami i kwiatkami z papieru, oczywiście w wersji mini


i żółciutkie


A już za godzinkę rozstrzygnięcie naszej Facebookowej zabawy



Dziękujemy za każdego lajka i wszystkie miłe słowa 
Pozdrawiamy kolorowo :)

***

czwartek, 28 lutego 2013

Myszy i koguty w ogrodzie ;)


Zmalowałam dziś pisanki "myszki", na wydmuszkach gęsich...takie niewiosenne, niewielkanocne, ale w sam raz... dla mnie oczywiście ;), bo jak już zdążyłam wam kiedyś obwieścić przy okazji pisanek "szaraczków" i "kotków marcowych" wszelakie ziemiste tonacje są dla mnie jak balsam na zmęczoną duszę :)
Wiem, że i wśród Was takie kolorki mają swoich wielbicieli, więc tylko oznajmię, że one również będą do wyboru w naszej Candy zabawie (zapisywać się wciąż można  O TUTAJ, albo na facebooku, albo i tu, i tam, jak kto chce). Pisanki zapozowały w ogrodzie, słoneczko cudzie dziś grzało, a w powietrzu czuć już pierwsze powiewy wiosny. Ech, naprawdę nie mogę się doczekać wybuchu zieloności, a tymczasem prezentuję owe myszki, co to mi się po skalniaku rozpierzchły :)



Coś tam plotę z papierowej wikliny, no, z tych krzywaśnych  rurek, co to je jesienią tak zawzięcie kręciłam. Właściwie wciąż są to moje pierwsze kroki, jakiś trzeci, czy czwarty koszyczek, jak tylko skończę nikomu nie oddam, póki nie obfotografuje w całości, bo teraz wygląda dość niereprezentacyjnie, czyli tak ;)


Do zrobienia rurek wykorzystałam żółciutką Rzeczpospolitą, a na dnie koszyka zamieszkał kogucik, tak by być wierną wielkanocnym klimatom do samego końca ;)



Pozdrawiamy Was słonecznie i pisankowo,
bo jakżeby inaczej ;D




***

Ps. no i zapomniałam, dopadły mnie jakieś boty roboty, na wszystkich moich blogach i spamują nieznośnie, wobec czego zmuszona jestem zablokować dodawanie komentarzy przez osoby anonimowe, za co najmocniej przepraszam. Ponoć to najlepsze rozwiązanie, nie chcę dodawać weryfikacji obrazkowej, bo jak ją sama widzę, to dostaję oczopląsu i dopiero w okolicach trzeciego razu udaje mi się wpisać właściwe hasło. A może ktoś z Was zna lepsze rozwiązanie?

czwartek, 21 lutego 2013

Taś taś pisanko

O, i pisanki tasiemkowe właśnie się zrobiły, trochę jako przerywnik, trochę jako odskocznik od jajeczek pisanych woskiem... Znacie je już zapewne, dlatego nie będę zbytnio o nich opowiadać :) Na dziś dzień niewielki wybór kolorków, ale już czekam na dostawę tasiemek i dopiero wtedy moich  "kwiatków"  będzie niczym bajkowym ogrodzie...
Macham łapką do nowych "zagladaczy", bardzo mi miło, że jesteście.
 i zmykam robić te swoje taśki dalej, w słuchawkach na uszach i z psem grzejącym stopy, idzie mi to dziś iście piorunem :)

 

Pozdrawiam Was kochani serdecznie, wraz z owym łaciatym psi-kangurkiem, który z pewnością akuratnie teraz śni o białym szaleństwie, hasach po lasach i beztroskich niuchach po ruinkach, bo tak jakoś przez sen rytmicznie wbija mi pazurki w nogę :D




***

wtorek, 12 lutego 2013

Pisankowy zawrót głowy, czyli CANDY!!!


Za oknami tak jakoś buro i smętnie, ale na brak kolorków nie narzekamy. Zaroiło się u nas, zasypało półki i szafeczki pisankami, te schną, te się farbują, a te znowu trza już spakować i wysłać w daleka podróż. Wielkanoc w tym roku jakoś wcześniej, a i mi obolałe stawy nie pozwalają zrobić więcej:( oj, kiedyś to się malowało :)
Niemniej chcielibyśmy podzielić się z Wami tą pisankową mnogością
 i tym samym zapraszamy do zabawy, 
Szans zdobycia pisanek będzie kilka -brać udział można i tu, i ówdzie, na ten przykład na naszym profilu  facebookowym (do dziś nieogarniętym)
już pojawiła się taka możliwość, kolejna tutaj... w planach są również nasze "prywatne blogi" i nie wiem co mi do głowy jeszcze wpadnie:) Pomysł jest taki, by "zasypać" Was pisankami, niech będzie wiosennie i kolorowo. Niech będzie radośnie i już... 
Za każdym razem cukieraskami będą 2 duże pisanki (babcia mawiała, że darowuje się je tylko parami) wykonane na wydmuszkach gęsich i zdobione przy użyciu wosku nanoszonego na jajeczko tradycyjną metodą, czyli główką od szpilki.
 Pisanki w kolorach i deseniach jakie sobie tylko zażyczycie: landrynkowych, stonowanych, zdecydowanych czy innych... jestem otwarta na Wasze propozycje.






Mogą być też takie bielutkie, zdobione tylko barwionym woskiem


Jak zgłosić swoją chęć udziału z zabawie? 
Wystarczy nacisnąć poniższy niebieski "guzik" z napisem:
ADD YOUR LINK i uzupełnić tabelki 
* w pierwszą wkleić adres swojego bloga
* w drugą wpisać swoje imię lub Nick 
* w trzecią swój adres mailowy (będzie widoczny TYLKO dla mnie)
* i nacisnąć niebieski guziczek z napisem SUBMIT  LINK
*   pojawia się błękitna stronka, wtedy klikamy przycisk "Skip this step" by powrócić do naszego bloga. 
(przy waszym imieniu pojawi się czerwony krzyżyk- NIE należy go naciskać, bo służy do wypisania się z listy, no chyba, że chcecie anulować zgłoszenie :)
* a, i jeszcze oczywiście należy umieścić u siebie któryś z podlinkowanych banerków

 Zabawa tutaj, na MooNacie potrwa do 22 marca, to wyjątkowa dla nas data. Mam nadzieję, że udało mi się właściwie "zainstalować" to dodawanie linków, jest niezmiernie wygodne, bo jednym kliknięciem przekierowuje mnie do Waszych blogowych światów. Podpatrzyłam ten sposób u cudnie błękitnej Maryś, a do wzięcia jest TUTAJ. Jeśli tylko będzie ktoś miał jakiś kłopot czy pytania, jakby coś nie działało to proszę, piszcie w komentarzach. Jestem  ostatnio tak nierozgarnięta, że nawet we własnym pokoju szukam kubka z dopiero co zaparzoną kawą :))) 
A i jeszcze banerki, bierzcie który tam chcecie (ja jak zwykle nie mogę się zdecydować):



Powodzenia :)

***


środa, 14 listopada 2012

Świąteczne koktajle

Co rok obiecuję sobie, że znajdę czas na obfotografowanie naszych świątecznych ozdób i corocznie... wiadomo, na płonnych obietnicach się kończy. Dziś właśnie przyleciały pocztą pewne niespodzianki, między innymi katalogi prezentujące nowe trendy florystyczne w temacie Boże Narodzenie 2012 i aż przysiadłam z wrażenia, gdy zobaczyłam eko choinki, które robiliśmy dokładnie 7 lat temu. Cóż, na pomysł zrobienia akuratnie takich choinek i zdobienia ich akuratnie tak jak te nasze raczej nietrudno było wpaść i tylko śmieje się, że w takim razie my, w MooNatowie, mocno wyprzedzamy  przyszłość ;DDD

A dziś pospiesznie serwuję Wam jeden z wielu Norbertowych, świątecznych koktajli ;)
Smaków jest więcej, ale... i tu powinien pojawić się jakowyś odsyłacz do zdania zaczynającego owego posta :)
No i ostatnio zupełnie wyleciało mi z głowy to, że bierzemy udział w zabawie "Jesień w kolorach tęczy", (ech...wiele rzeczy ulatuje z niej zupełnie bezpowrotnie). Przyszła pora na ostatnią jesienną odsłonę, tym razem w kolorze fioletowym i w ogrodzie udało mi się złapać takie oto tonacje. Ustawiłam sobie taką właśnie kwiatkotapetkę na pulpicie, tak mi się podobają te kolorki...

 Zmykam, choć zamierzałam pochwalić się Wam jeszcze i prezentami, i świecami rustykalnymi, które właśnie zatapiam w cynamonie i pomysłem na kalendarz adwentowy, ale jestem zmuszona rozłożyć to chwalenie się na raty, na szczęście te są zupełnie nieoprocentowane :) Przepraszam, że nie odpowiadam tu i ówdzie, jeśli tylko macie ochotę piszcie na maila, tam będę zaglądała w miarę regularnie. 

Pozdrawiam Was kochani fioletowo- jagodowo :)




*

wtorek, 16 października 2012

Wiem, zatęsknię...

Spoglądam za okno... na uparcie łysiejące drzewa, na blednące źdźbła traw i myślę sobie, że gdyby zakląć w przedmioty te  przemijające, soczyste zieloności, to może łatwiej byłoby przetrwać zimę, bo muszę się Wam przyznać, że ta mroźna pora roku jest dla mnie jak zmora siedzącą na piersiach i zwyczajnie się jej boję. Ale z drugiej strony, gdyby nie ona, to omijałoby mnie cudne, wiosenne uniesienie które tak lubię, więc nie marudzę ino gromadzę zielone zapasy, tak na pociechę :) 

 dynie na ten przykład... którym daleko do tych pomarańczowych :)

albo miętę...

albo skrawki lasu zamknięte w obrazach, te moje...

i te Norbertowe...


były też soczyste, drewniane grochy- właśnie powędrowały w świat...
a w zamian wróciły szerokie uśmiechy, to i wcale za koralami nie tęsknię...




wobec czego będą jeszcze jedne, które trafią do któregoś z Was i jestem pewna, że przyniosą ze sobą dobrą, kolorową energię.


 a tymczasem pozdrawiam zielono...
do pojutrza :D

*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...