Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na choinkę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na choinkę. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 listopada 2015

Witajcie cynamonowo

 I choć ostatnio tylko duchem jesteśmy na tym zaniedbanym kawałeczku naszego 
miejsca w sieci, to pamiętamy o Was kochani zaglądacze
i szykujemy dla Was miłą, świąteczną niespodziewajkę,
 szczegóły już niebawem

:)

a tymczasem u nas rozpachniło się na dobre





Każdy przyzna, że własnoręcznie wykonane ozdoby są niezwykłe i cieszą serducho,
a długie, markotne wieczory można zmienić w prawdziwą przygodę i w doborowym towarzystwie bliskich bezkarnie polepić cuda wianki z ciasta
(na ten przykład chociażby). 
Prosto, niedrogo i wiele radości
klikajcie w zdjęcie po sprawdzony przepis





i koniecznie dajcie nam znać tutaj lub na Facebooku, 
jak już powstaną Wasze masosolne dzieła
:)

***


niedziela, 7 grudnia 2014

Orzechy do ciasta, a łupinki... na choinkę :)

Malutkie bombki- światy zamknięte w połówce łupinki orzecha
było ich więcej, ale nie doczekały się obfotografowania...
i dobrze,  zawisną na magicznym drzewku
pierniczkowo-orzechowym
:)




A tym razem z cyklu "lubimy" napiszę tylko, że uwielbiamy powroty do bibułowych lub słomianych łańcuchów, do malusich, rajskich jabłuszek, do śniegu z waty i przeźroczystych anielskich włosów
  
:)

***


środa, 7 listopada 2012

Krok za krokiem...

zbliża się zima, która przyozdobi kwiecistym szronem szyby, dobrodusznie otuli białymi poduchami żałośnie nagie gałęzie drzew i ciepło rozbłyśnie tysiącami lampek choinkowych w naszych domach. Pierwszymi oznakami nadchodzących świąt w MooNatowie są drobinki brokatu, które uparcie pojawiają się w nieoczekiwanych miejscach... a to leniwie dryfują po powierzchni dopiero co zaparzonej kawy, a to co rusz oklejają psie wąsiska, przyprawiając mnie o chwilowe roztkliwienia się nad tak osobliwie przyozdobioną sunią, a to znowu zdradliwie wpadają mi do oka, tym razem przyprawiając o potok łez. Niemniej gdy połyskujące drobiny stadnie lądują na swoim miejscu przeznaczenia i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki mnożą ozdoby choinkowe z masy solnej, to wszystkie niedogodności związanie z tym całym brokaceniem natychmiast idą w niepamięć :) 

Własnie powstały perłowe skrzaty 


 skarpetki


i koniki

 a śnieżynki cierpliwie czekają w kolejce na dokończenie.

Nie są w tym czekaniu osamotnione, ale o tym , jak i o ślicznym prezencie, który właśnie dzisiaj dostałam od jednej z blogowych duszyczek opowiem następnym razem, jak tylko złapie odrobinę słońca, jest mi koniecznie potrzebne do tego, by tą niezwykłą biżuterię tak obfotografować, żeby choć po części oddać jej urodę. Tak tak, zdradzę Wam tylko, że dostałam właśnie kolczyki i bransoletkę, akuratnie to, co tygryski lubią najbardziej, i...
nic więcej nie powiem;)  
 przypomnę ino, że przepis na masę solną znajdziecie TUTAJ, 
a na misiaki z masy solnej TUTAJ.
Ozdoby z masy solnej zupełnie czyste, takie bez dodatków czy malowania prezentują się naprawdę ładnie.
Czas do świąt poleci jak z bicza trzasł, może warto troszkę wcześniej pomyśleć o nowym ubranku dla naszej choinki. Mi na ten przykład marzy się jasna, cała ozdobiona drobnymi gwiazdkami origami i...
zobaczymy :)

Przesyłam Wam moc pozdrowień
i macham przyjaźnie do  nowych osób, które tu i na Facebooku dołączyły do grona zaglądających, serdecznie Wam za to dziękuję! :)

*

wtorek, 6 grudnia 2011

Wyniki losowania i mini bombki

O mały włos bym zapomniała:)
ale już ogłaszam co następuje:
Dziękujemy za tak liczny udział w naszej mikołajkowo-anielskiej zabawie (co nas niezmiernie zaskoczyło i ucieszyło), co prawda nie udało Nam się zaglądnąć do wszystkich nowo odkrytych, blogowych światów, ale jedno jest pewne, nie omieszkamy nadrobić zaległości "po świętach":)) Ale nie przeciągając... Uprzejmy Pan Random mówi dziś, że...


...aniołka wylosowała *Gooocha*, nie wiem jak ona to robi, gotuje jakoweś magiczne wywary przy pełni księżyca, czy też zaklina niezwykłą chęcią wygrania, ale ma takie szczęście, że już nie raz jej pisałam, że powinna rzucić pracę i brać udział w różniastych losowaniach zawodowo:)))) Gosiu- szczęściaro, pisz szybciutko którego aniołka sobie życzysz???? 


A... i pocieszajka,

która wędruje do...


LavinArt, gratuluję!!! Poproszę o maila z adresem:)

Z rękodzielniczych wieści spieszę donieść, że owszem, powstają różniaste świąteczne tworki, tłoczą się i panoszą po kątach, ale niestety nie mam czym je obfotografować... Ostały mi się ino dwa zdjęcia (z czasów, jak aparat jeszcze dychał i dziarsko współpracował) Norbertowych minibombeczek, robionych na suszu i jedno zdjęcie poglądowe choinek. Takich w jasnej tonacji, z prawdziwymi szklanymi bombkami, które uwielbiam... pamięta ktoś może takie kolorowe, szklane ptaszki na metalowej klamerce??? Ech... Chciałabym takiego zdobyć...





Jeszcze raz dziękujemy za tak liczny udział w zabawie! 
*Pozdrawiamy serdecznie*


*

piątek, 18 listopada 2011

Masa solna, bo jakżeby inaczej :) dziś misie

Pamiętacie ten pokaźny stosik misiów masosolnych ??? Oto jak ewoluował w kolorowe, świąteczne, choinkowo-okienne zawieszki... Przodem kroczy bałwanek jako ten rodzynek, a za nim caluśkie stadko misiów, które zmuszona byłam poupychać na zdjęciach w duetach, a nawet gromadach, tak by widać było różne warianty kolorystyczne...


Małe misie:





i duże misie, ta foremka nie jest już taka ładna - bliżej im do Mickey Mouse niż do misiów, ale co tam... :)))








Ale i tak nie uda nam się pomalować wszystkiej masy, którą wypiekliśmy i jakby ktoś chciałby sam ozdobić takową (świetnie nadaje się do decoupage) to po szczegóły zapraszamy na nasze allegrowe konto, wystarczy kliknąć w poniższe zdjęcie:


W następnym poście pochwalimy się zapałczanymi świeczniczkami, które wygraliśmy w Candy u Kasi (absolutne cudeńka) i opowiemy Wam o najdłuższej wymiance świata...ach... i jeszcze "zaległe", cieplusie różności od *Gooochy*... ale to, jak wszystkie cudeńka obfocę w pięknych, jesiennych okolicznościach przyrody :) 
Troszkeśmy teraz zalatani i z tego miejsca dziękujemy Wam za wszystkie kosmate słowa, na które nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, ale wszyściutkie czytamy z olbrzymią radością:)  Ślemy moc ciepłych myśli i uścisków...

***Miłego weekendu***



*

wtorek, 25 października 2011

Masa solna pierwsze kroki, czyli misie i kwiatki gryczanki

Właśnie skończyłam kleić misie i kwiatki gryczanki z masy solnej. Takie w skromnej tonacji, naturalne, umownie zwane przez nas "eko". Niewiele potrzeba by samodzielnie wykonać takowe cudaczki i nawet osobie, która nigdy nic nie ukleiła z masy solnej nie powinny sprawić problemu. Doskonale pasują do naturalnych ozdób, cynamonu, suszonych plastrów pomarańczy, szyszek.

Postaram się podpowiedzieć Wam, jak najprościej ukleić takie ekosolanki.  







* Wyrabiamy masę według przepisu który znajdziecie TUTAJ, lecz wygodniej będzie wyrobić nieco suchszą masę niż do klejenia aniołków, dlatego też bierzemy mniej wody (jakiś 1,5 - 2 cm. od brzegu szklanki). Ilość wody jest zależna od rodzaju mąki, więc ciężko mi jest podać Wam co do kropelki.:) Masa nie powinna zostawiać śladów na dłoniach, musi być gładziutka i aksamitna, a przy rozwałkowywaniu nie powinna "pękać". 

* Rozwałkowujemy masę na grubość mniej więcej 5 mm. Oczywiście pod spód podsypujemy mąki, inaczej nie odkleimy misia od blatu:D




* Wycinamy misie i kwiatki... W środeczkach kwiatków robimy palcem delikatne zagłębienie





* Miejsca, które będziemy wyklejać kaszą bądź gorczycą delikatnie smarujemy wodą, przy wbijaniu ziarenek w masę można pomóc sobie patyczkiem





* Możemy robić różniaste wzorki z kasz, począwszy od żółciutkiej kaszy kukurydzianej, a skończywszy nawet na anyżkowych gwiazdkach, czy też pestkach dyni, ładnie wyglądają aniołki na choinkę - z tak właśnie zdobionymi sukienkami, może zdążę zrobić :)




* Gdy już są gotowe, wkładamy je do piekarnika, najlepiej na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, i suszymy w temperaturze nieprzekraczającej 75 stopni (ja suszę z termoobiegiem). Po  chwili (jakiś 12 minutek), gdy zauważymy, że końcówki "ciasteczek" delikatnie się wywinęły, a na powierzchni utworzyła się delikatna skorupka, odwracamy je na drugą stronę, dzięki temu ciasteczka będą idealnie płaskie:D...  (Niestety nie mam zdjęć suszących się "gryczanek")




* Gdy spodnia strona również trochę podeschnie, będzie można układać ciasteczka jedno na drugim...



* Po wysuszeniu masę wystarczy polakierować i gotowe:)


Te misiaki suszące się w piekarniku zostały zupełnie inaczej udekorowane, ale o tym przy następnym poście. Zachęcam do zabaw z masą solną, samemu można stworzyć niepowtarzalne ozdoby na choinkę, a święta tuż tuż :)
Dziękujemy za wszelkie komentarze i ślady odwiedzin, odpowiadamy z poślizgiem, ale zapewniam, każdy z nich cieszy nas niezmiernie.
Niedługo będziemy mogli zaprosić Was na MooNatowe Candy, cukiereczek już się piecze:), a do osoby z grona obserwujących poleci świąteczna niespodzianka, ino jeszcze nie mogę się zdecydować która :D

Pozdrawiam Was serdecznie

*** Miłego klejenia :D *** 



*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...